Przejdź do treści

Pierwszy projekt Fundacji Sploty · zakończony

Angielski na polanie

Trawa pod butami, wiatr we włosach i nowe słowa, które przyszły podczas zabawy.

Dzieci i prowadząca siedzą na kocu podczas pierwszego spotkania.
Pierwsze spotkanie — wiosenne odkrycia w Mańkach.
Dzieci uczą się angielskiego przez ruch podczas zabawy na dworze.
Angielski, który od razu wprawiał w ruch.

Jak to wyglądało?

Sala była tylko bazą wypadową

Za nami trzy warsztaty z cyklu „Angielski na polanie” — naszego pierwszego projektu zrealizowanego dzięki dofinansowaniu z budżetu Gminy Olsztynek. I możemy śmiało powiedzieć: było dokładnie tak, jak sobie wymarzyliśmy.

Spotykaliśmy się w świetlicy w Mańkach i na okolicznych terenach zielonych, bo u nas sala to tylko baza wypadowa, a prawdziwa nauka dzieje się na dworze.

Trzy spotkania · jedna wspólna przygoda

Co się działo na polanie?

Każdy warsztat miał własny rytm, ale wszystkie łączyły naukę przez ruch, dotyk, współpracę i odkrywanie.

  1. Grupa dzieci i prowadząca wspólnie odkrywają nowe słowa na polanie.
    Kolory, kwiaty i słowa odnajdywane w prawdziwym otoczeniu.

    Warsztat 1

    Witaj, wiosno!

    Zaczęliśmy od powitania wiosny — po angielsku oczywiście. Uczyliśmy się nazw kolorów, kwiatów i wszystkiego, co budzi się do życia.

    Okazało się, że flower, sun i tree wchodzą do głowy dużo szybciej, kiedy można ich dotknąć, zamiast oglądać na obrazku w podręczniku. Piosenki i rymowanki również bardzo łatwo zapadały w pamięć.

    flowersuntree
  2. Prowadząca objaśnia zadanie dzieciom podczas zajęć ruchowych na dworze.
    TPR w praktyce — całe ciało pomaga zapamiętać nowe słowa.

    Warsztat 2

    Zwierzęta budzą się na wiosnę

    Skakaliśmy jak żabki (jump like a frog!), lataliśmy jak motyle i bzyczeliśmy jak pszczoły.

    Metoda TPR — czyli nauka przez ruch — sprawdziła się w stu procentach. Dzieci nawet nie zauważyły, kiedy zapamiętały kilkanaście nowych słów, bo były zbyt zajęte zabawą.

  3. Trzy odręcznie narysowane koperty; z otwartej koperty wystaje kartka z zadaniem Find something green.

    Warsztat 3

    Summer Picnic — wielki finał!

    Na zakończenie urządziliśmy prawdziwy piknik z grą terenową. Na początek poznawaliśmy różne smaki, a potem jedenaścioro dzieci w dwóch drużynach ruszyło na poszukiwanie skarbu.

    Po drodze czekały koperty z zadaniami: znajdź coś zielonego, policz do dziesięciu po angielsku, zaśpiewaj „Old MacDonald”! Były gry zespołowe, wspólny poczęstunek na kocach, a na mecie — skarb i nagrody dla wszystkich małych odkrywców.

Co nam to dało?

Odwaga do mówienia

Przez trzy spotkania obserwowaliśmy, jak dzieci w wieku 6–10 lat uczą się razem, pomagają sobie nawzajem i coraz odważniej używają angielskich słów. Starszaki zostawały kapitanami drużyn, młodsi nadrabiali entuzjazmem. Dokładnie o taką mieszankę nam chodziło.

Najpiękniejsze były te momenty, kiedy angielski przestawał być „lekcją”, a stawał się po prostu częścią zabawy, albo gdy śpiew całej grupy wypełniał naszą polanę.

Look! A butterfly!

Spontaniczny okrzyk z polany — chwila, w której język stał się częścią zabawy.

Podziękowania

Ten projekt powstał dzięki wielu osobom

Dziękujemy dzieciom za energię, rodzicom za zaufanie, naszej wolontariuszce za nieocenioną pomoc, a Gminie Olsztynek za dofinansowanie projektu z budżetu gminy — bez tego wsparcia ten projekt by nie powstał.

To był pierwszy projekt Fundacji Sploty. Zostawił nam mnóstwo wspomnień z polany i apetyt na dalsze lokalne działania.

Następny splot

Do zobaczenia na kolejnych przygodach

To był nasz pierwszy projekt. Apetyt na dalsze lokalne działania rośnie w miarę… biegania po polanie. Jeśli chcesz wiedzieć, czym Fundacja Sploty zajmuje się teraz, zostań z nami.

Bądź na bieżąco